Strona główna

ALL WORK AND NO OCHLEJ


Nie ma jak spotkać fajnego taksówkarza po dniu wypełnionym pracą. Przed snem ci jeszcze taki opowie co się ciekawego dzieje na mieście i to w mieście prawdziwego ciężko tyrającego proletariatu. Co nowego na skrzyżowaniach, w bocznych alejkach, przecznicach, tam gdzie światło nie dochodzi i pod latarnią. Które dzielnice się wyludniają, a które tyją w patrycjat z wypchanymi portfelami.

Znacznie gorzej trafić na rozpolitykowanego. Przez cały dzień na ekranach trwa licytacja rozgadanych głów, obietnice zderzają się od siebie i kierują się w przypadkowych kierunkach, a tu jeszcze w drodze do domu kierowca przedstawia swoją wizję rewizji polityki gospodarczej, społecznej, zagranicznej i prokoncepcyjnej. Wszystko proste i treściwe - ale tylko dlatego, że uproszczone do granic możliwości. Można p rzynajmniej się samemu poskarżyć i ponarzekać.

Ale chyba najgorzej trafić na taksówkarza wkurwionego. Wczoraj taki mnie transportował do domu i ledwo dojechałem. Po pierwsze wydawało się, że wyrzuci mnie z pędzącego samochodu, po drugie mknął przez skrzyżowania, jakby w uniwersum w ogóle nie istniały drogi podporządkowane, po trzecie darł się nawet przy wypisywaniu rachunku.

Nowe doświadczenie ubiegłego tygodnia to dla mnie praca 15 godzin z rzędu. Dużo kofeiny; mało pełnych kalorii, dużo pustych. Chciałem jeszcze iść w stronę centrum, bo była sobota późny wieczór, ale zrezygnowałem po przejściu 100 metrów. Co tam dostanę czego nie znam? Brakło mi siły żeby pogadać na te tematy co zwykle, w normalny sposób wlać w siebie 5 czy 7 piw. Za to następnego dnia po przebudzeniu czułem się jak nowy. Miło, że czasem trafia się coś tak miłego.

Jutro wolne, ale jednak trzeba się będzie ruszyć z domu. Dżojstik telefonu odmawia już całkowicie współpracy. k700i to wyjątkowo nieudany model i jutro stoczę zapewne wojnę o to, by mi go wymienili na nowy. We wtorek chyba pożegnam się z najbliższymi górami przed zimą.

Przypomniałem sobie dziś trochę NIN. Teraz z kolei słucham sobie Bauhaus. Trudno powstrzymać śmiech patrząc na nich - tak samo zresztą było z młodymi Gorem i Gahanem, no i chwilami z Reznorem i Ramirezem. No i jeszcze z Alem Jourgensenem:) Ale ta prosta muzyka ma w sobie mnóstwo klimatu i do tej pory nikomu nawet nie udało się jej podrobić.

I jedno fajne jeszcze: dziś przeczytałem, że polska premiera "Clerks 2" 20 października jest. Aż się boję spodziewać się wiele po tym filmie. Mam tylko nadzieję, że od razu będzie w arsie, broń boże bez dabingu. Jeśli okaże się kiepski, zawsze można włączyć pierwszą część...


ykim 2006-10-09 00:31:52
skomentuj (0)