| ykimblog - archiwum: NOWE MIASTO, SŁODKA RAIMUNDA |
| Strona główna |
NOWE MIASTO, SŁODKA RAIMUNDAWszyscy już tam byli, a ja poszedłem wczoraj, bo akurat miałem półtora godziny przed premierową lekcją angielskiego. W środku mojego miasta wyrósł kolos jak Kancelaria Rzeszy, tyle że w zdeka modernistycznej wersji - "'Galeria' Krakowska". Zresztą już przy samym wejściu widać, w jakim stopniu ona krakowska: ![]() A w środku właściwie wszystko, czego może chcieć homo consumptionis. Od ubrania po jedzenie. W końcu krakowskie mallrats i galeryjki będą mogli się wpełni wyszaleć. Mnóstwo sklepów z ciuchami, a w każdym z nich niemal to samo. W sumie to się cieszę, ale nie mam najmniejszej ochoty wydawać pieniędzy na ubrania, nawet po promocyjnych cenach. Gdybym miał dużo pieniędzy, mógłbym chodzić po tym kompleksie handlowym cały dzień i kupować, ale zakończyłoby się to zapewne załamaniem nerwowym i śpiączką z wyczerpania. Zresztą, szkoda zbyt dużą część biologicznego RAM-u zapełniać sobie ubraniami. Nie mogłem za to się oprzeć pokusie i wlazłem najwyżej jak się dało. Zresztą w sumie prawie nikt nie pilnuje dachu, w pocie czoła tam pracują jeszcze, ale trawniki już zasiane. Spod zbrojonej powały ciekawie wygląda główna nawa świątyni konsumpcji: ![]() Ale już z bliska trochę mniej. W sumie to w środku ludzie bardzo podobni do siebie - choćby zewnętrznym wyglądem. Zresztą jakiś uparciuch tekstylny socjolog mógłby ich poklasyfikować ze względu na to, co mają na sobie i pewnie taka praca zainteresowałaby właścicieli galeriowych ałtletów. Ale wystarczy już o tym... Po angielskim (w grupie uwagę zwraca szczególnie instrunktorka nurkowania) poszedłem odebrać zamówione bilety, doczytałem GW i pogadałem ze starą przyjaciółką, o której już pewnie tu nie raz pisałem. Na widowni w sztuce było zatrzęscienie, ani jednego wolnego miejsca, dosłownie dochodziło do kłótni. Wszyscy przyszli zobaczyć kolejny film Pedro Almodovara, tym razem bez homoseksualnych perwersji, za to z Penelope Cruz jako ucieleśnienie hiszp ańskiej kobiecości. Musze powiedzieć, że scenariusz i film udane od pierwszej sceny do końca. Dialogi zabawne i pełne ironii. Charaktery niezbyt przerysowane (w porównaniu z Kiką na przykład). Najśmieszniejsza chybab Sole, a największy szacunek wzbudza Raimunda za to, jak znosi problemy i zachowuje pogodę ducha. Fajnie by było zachować normalność człowieczeństwo w najbardziej pokręconych sytuacjach. Chyba za jakieś dwa tygodnie znów się na to wybiorę, ciekaw jestem, czy znów się ludzie tak będą śmiali przy ścieraniu krwi papierowymi ręcznikami. Po filmie poszliśmy tam, gdzie zawsze jest świetna muzyka i akwarium z roślinkami na ścianie i gadaliśmy o filmie i nie tylko. Ja się najbardziej dziwiłem tego, czemu główna bohaterka akurat z takim leniuchem i pijakiem? Czy się w nim zakochała?! Przecież tysiące innych by ją chciało - choćby ze względu na wygląd. Drugi dzień pod rząd siedziałem w ŚK do po pierwszej (w poniedziałek!) i wracałem do domu zmęczony, ale zadowolony. Zresztą w kinie widziałem sporo znajomych twarzy, a w podziemiach na Floriańskiej nawet spotkałem najlepsza parę barmanów w całym Krakowie. Jeden z nich właśnie wrócił po krótkim pobycie na dalekiej Północy i obaj chyba świętowali ten fakt jeszcze w pracy, a poem zintefikowali jubel po fajrancie. Miło ich było zobaczyć uśmiechniętych :) i zadowolonych z życia. Pewnie znów iedługo się zobaczymy nad miedzianym blatem... ![]() A dzisiejszy dzień był nudny i monotonny. Odblokowałem sobie kartę płatniczą i posiedziałem 6 godzin w pracy. Jedyny 'eksportowy' zespół piłkarski z Polski wylosował czterech przeciwników w fazie grupowej Pucharu UEFA i w mojej ocenie mogło być gorzej, ale i lepiej. Wygląda na to, że najtrudniejszym przeciwnikiem będzie Nancy, które dobrze gra w lidze i wyeliminowało Schalke. Blackburne w Anglii jest średniakiem i ma spore problemy z obroną, ale jak tu porównywać Premier League do Orange Ekstraklasy... Feyenoord też cienko przędzie, ale prędzej czy później zbuduje silną kade. Oby mieli powód by wywalić z klubu E. Koemana. Basel to na pewno solidna firma. Co prawda nie ma już Gimeneza, który teraz strzela dla Herthy, ale ze znanych nazwisk mają Chipperfielda, Sterjovskiego, Buckleya i Kojiego Nakatę. Najbardziej się chyba trzeba obawiać Petricia, który jak na razie strzelił 6 bramek w tyluż spotkaniach ligowych i grał już w reprezentacji Chorwacji. Do awansu potrzebne Wiśle będą: skuteczność Pawła Brożka, pracowitość Zieńczuka, kreatywność Sobolewskiego i opanowanie Mijailovicia. Jak łatwo zauważyć, nie będzie to łatwe... Pociąg do Europy odjeżdża z Reymonta 19 października... ![]() ykim 2006-10-03 22:20:51 skomentuj (0) |